Hala Łabowska. Propozycja na jesienną wycieczkę

Hala Łabowska. Propozycja na jesienną wycieczkę

Share on facebook
Share on pinterest
Share on email
Share on print

Co robić jesienią? Pisać wiersze, pić gorącą herbatę i tęsknić za minionym latem. No tak. Ale przecież można też wyskoczyć na weekend w Beskid Sądecki i odwiedzić okolice Hali Łabowskiej.

Kiedy już dokończysz ostatnią strofę o późnym lecie, otrzesz twarz z babiego lata i w końcu wyłączysz playlistę najpiękniejszych turystycznych piosenek o jesieni, spakuj  plecak i przygotuj się na wycieczkę. Beskid Sądecki – to nasza propozycja na  weekend. 

To, co najatrakcyjniejsze w Beskidzie Sądeckim, to rozległe polany ze świetnymi widokami

Jak zaprzyjaźnić się z jesienią i skąd ruszyć na Halę Łabowską?

Możliwości dotarcia na Łabowską jest kilka. Prowadzą tam szlaki:

  • czerwony z Rytra,
  • żółty z Piwnicznej Zdroju,
  • zielony, żółty i czerwony z Łomnicy Zdroju,
  • niebieski z Łomnicy Zdroju,
  • żółty z Łomnicy Zdroju, 
  • niebieski z Łabowej, 
  • żółty i czerwony z Frycowej.
 

Ponad 10 kilometrów dzieli ją także od Jaworzyny Krynickiej. Tak więc można zaplanować nieco dłuższą wycieczkę, rozpoczynając ją na przykład w Krynicy Zdroju.

Grupa osób idzie do góry po łące w górach - Beskid Sądecki
Początek szlaku zielonego to malownicze i widokowe polany w pobliżu Kicarza

My wybieramy kombinację trzech szlaków prowadzących z Łomnicy. I właściwie już od samego rozpoczęcia spaceru jesteśmy zaprzyjaźnieni z jesienią i ucieszeni widokami. Przechodzimy kawałkiem Drogi Kapliczek, z prawej strony mijając Kicarz z charakterystyczną wieżą wystającą ponad drzewa. Do Siodła pod Groniem idziemy dosyć powoli. Jakoś tak nie możemy oprzeć się robieniu zdjęć okolicznym polanom, halom i osiedlom. Zaglądamy też za rdzawe szczyty Beskidu Sądeckiego, żeby zobaczyć czubki Tatr.

Kaplica na polanie, dzieci bawią się obok budynku - Beskid Sądecki
Kolory kapliczki powoli wpasowują się w porę roku
Kobieta i mężczyzna stoją przy szlakowskazie
Siodło pod Groniem

Po GSB też błądzi jesień...

Na Przełęczy Bukowina wchodzimy na czerwony szlak, czyli  kawałeczek Głównego Szlaku Beskidzkiego. Gdybyśmy poszli za nim w kierunku południowo-zachodnim, to dotarlibyśmy między innymi do Radziejowej – najwyższego szczytu Beskidu Sądeckiego. Z rozpędu moglibyśmy też dotrzeć w ten sposób do Ustronia w Beskidzie Śląskim, bo to właśnie tam rozpoczyna się (lub kończy) GSB. A gdybyśmy z kolei przeszli przez Halę Łabowską, to wylądowalibyśmy na Jaworzynie Krynickiej. A kto wie, może gdyby starczyło sił, to i w Wołosatym, gdzie kończy się (albo rozpoczyna) czerwony szlak im. Kazimierza Sosnowskiego. Na szczęście nie podjęliśmy się tego wyczynu i na spokojnie mogliśmy rozkoszować się jesienią, przechodząc przez hale: Pisaną, Barnowską, Roztocką i oczywiście Łabowską

Hala Łabowska należała dawniej do Łemków z Łabowej, którzy wypasali w górach owce. Dziś stanowi ważny punkt na GSB ze względu na Schronisko PTTK im. Władysława Stendery. Zostało ono zbudowane w 1953 roku. Jest bardzo chętnie odwiedzane przez turystów, a czasem staje się miejscem zlotów klubów turystycznych czy też koncertów piosenki turystycznej (kiedyś niechcący na taki trafiliśmy!).

Grupa osób przed schroniskiem Hala Łabowska
Na Hali Łabowskiej
Grupa turystów idzie szlakiem z Hali Łabowskiej
"A w Beskidzie rozzłocony buk..."

Czas zwiedzić okolice – Skotarka i Parchowatka

Warto pokręcić się po okolicach Hali Łabowskiej i na przykład podskoczyć na Halę Skotarkę. Mówi się o niej, że jest „piętrowa”. A to wszystko ze względu na stoki stromo opadające w stronę lasu. Skotarka to jednak przede wszystkim idealne miejsce do godzinnego wgapiania się w Tatry. 

Tatry o wschodzie słońca z Hali Skotarka
Tatry też jakieś takie zajesienione...
Cztery osoby robią zdjęcia na Hali Skotarka
Wszyscy chcą mieć to "oryginalne ujęcie" z Tatrami 😉

Równolegle do niebieskiego szlaku, który prowadzi przez Halę Skotarkę, biegnie szlak żółty. Jest jedną z opcji zejścia do Łomnicy Zdroju. Prowadzi przez Góry Wargulszańskie i Łaziska oraz polany pod stokami Parchowatki. Po drodze uwagę zwracają liczne drewniane chaty, które z roku na rok coraz bardziej niszczeją. Są pozostałością po przysiółkach i wspomnieniem po ludziach, którzy trudnili się pasterstwem. 

Bacówka stoi na polanie. W tle widać Beskid Sądecki i Tatry
Mieszkańcy chaty na widok z okna nie mogli narzekać...
Grupa osób idzie polaną w górach
Ostatni rzut oka na Tatry i zejście do w Łomnicy Zdrój

Przygotowanie i ekwipunek

Na taką październikową wycieczkę w Beskid Sądecki trzeba się odpowiednio przygotować. Może nas zaskoczyć słoneczna aura – przydadzą się krótkie spodenki, koszulki z krótkim rękawkiem i okulary przeciwsłoneczne. Ale żeby jednak wieczorem nie otrzeć się o hipotermię, trzeba mieć w zapasie ciepłe skarpety, polary i czapkę. I może jeszcze inne rozgrzewacze „z czereśni, wiśni, resztek lata…”. Poza tym wycieczka nie mogłaby się obyć bez zrobienia ogniska, upieczenia kiełbasek i wyciagnięcia gitary. Przyda się też wcześniej wspomniana playlista piosenek turystycznych.

Mężczyzna rozpala ognisko
Ognisko się samo nie zrobi...
Dwie kobiety z gitarą siedzą przy ognisku w nocy
Która to już piosenka o jesieni? 23? Znam jeszcze kilka...
Ognisko przy bacówkach na hali
Wieczorne ognisko to clou każdego bacowania

No i oczywiście jesienna poezja. 

Jesienią srebrzą się buki,

jesienią Beskid się złoci. 

A że na szlaku jest ciepło,

to idąc, można się spocić.

Dwie kozy stoją na polanie
Meee

Myślisz już o tym, gdzie wybrać się w inne pory roku? Możesz skuszą Cię szlaki pomiędzy Beskidem Sądeckim i Pieninami? 

© Copyright 2020 Błażej Wojaczek. All rights reserved

Made for your joy ❤

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać zmieniając ustawienia przeglądarki.