W górach wcale nie jest tak fajnie

W górach wcale nie jest tak fajnie

Share on facebook
Share on pinterest
Share on email
Share on print

Dwa lata temu zorganizowaliśmy Narzekonalia, żeby dać upust negatywnym emocjom i ponarzekać na góry. Nie przypuszczaliśmy jednak, że teraz wszyscy będziemy z tęsknotą przeglądać stare zdjęcia z wycieczek i rzewnie płakać... Co zrobić? Najlepiej przypomnieć sobie, że w górach wcale nie jest tak fajnie.

Grupa osób w górach podczas mgły
Mhm. Super w tych w górach.

No nie mów, że nie przypominasz sobie, jak podczas podejść w Tatrach czy gdzieś tam indziej sklinałeś na czym świat stoi, że jest za stromo i można wyzionąć ducha.  Albo że ta Dolina Roztoki to się ciągnie w nieskończoność i już nie masz siły. My tam sobie doskonale przypominamy. W górach tylko cierpienie, zmęczenie i pot.

Dwie kobiety podchodzą stromym podejściem w górach.
Aż przypomina się stary żart: - Co mówi ósmy pasażer w górach? - No stromo.
Kobieta na szlaku w górach
TAM?!

Nie mówiąc już o tym trekkingu w Karpatach czy tam innych Alpach. Niby wszystko spoko, widoki niczego sobie, ale dech w piersiach zapiera raczej próba zarzucenia na plecy 25-kilowego plecaka. Najgorszy wyjazd ever. A do celu jeszcze 6 dni…

Mężczyzna siedzi z ciężkim plecakiem na plecach
I tak codziennie... cisnąć... z tym plecakiem...
Trzy osoby siedzą z plecakami na przystanku autobusowym
Jeszcze w góry nie wyszli, a już zmęczeni

Przed wyjazdem i w trakcie wcale nie jest lepiej. A co utrudnia życie? Przecież trzeba się spakować! I potem jeszcze trzymać pieczę nad całym sprzętem. Myślisz, że to takie proste? No to spróbuj choć raz szybko znaleźć tę rzecz, która akurat jest niezbędna (i leży gdzieś na dnie bagażnika). 

Grupa osób stoi przy wypakowanym rzeczami samochodzie
Ważne, że wszystko się zmieściło
Dwóch mężczyzn stoi przy rzeczach wyciągniętych z auta na parkingu
Prawie spakowani
Auto jedzie przez ogromne kałuże wody
Dojazd w góry nie jest łatwy

I jeszcze trzeba na takich wyjazdach przeżyć. A w górach czyhają na człowieka niebezpieczeństwa. Szczeliny, lodowce, przepaści, niedźwiedzie. Słabo się robi na samą myśl…

Teraz za oknem wszystko kwitnie piękną wiosną. Słońce aż kusi, żeby gdzieś wyjść, pochodzić, zdobywać szczyty, polegiwać na polanach. No, no. Czy to pierwszy raz? Cały tydzień – pogoda “żyleta”. A potem jedziesz w góry: 

Mężczyzna idzie po mglistym szlaku obok kapliczki w górach
Wiosna w Gorcach
Zabłocone buty i kije trekkingowe
Jesień w Wyspowym

Deszcz. Grad. Śnieg. Wichura. Mróz. Mgła. Mhm, kto by nie chciał pospacerować w takich warunkach. I przy okazji trochę powalczyć o przetrwanie.

Grupa osób idzie w głębokim śniegu w górach
Zimowy warun nigdy nie rozczarowuje (oczywiście, jeśli ktoś chce trochę pocierpieć)

Co? Dużo byś teraz oddał za zimowe bacowanie? W końcu nie ma to jak przewiewna bacówka, śpiwór z komfortem 15 stopni i dym gryzący w oczy! Po przyjeździe do domu w końcu się rozmrozisz  i wysuszysz wszystkie rzeczy. Może nawet poczujesz przyjemność i zadowolenie. Choć prędzej wędzarniczą woń…

Mężczyzna siedzie przy ognisku
Ciepło i przyjemnie przy ognisku. W domu jeszcze wspomnisz sobie jego zapach (nawet po zrobieniu prania)
Dwóch mężczyzn w śpiworach leży na podłodze w bacówce w górach
Nie dość, że deski twarde, to jeszcze ktoś światła nie zgasił

A może wolisz namiot?

Grupa osób rozkłada namiot na śniegu
Śnieg będzie dobrze izolował od tej mokrej trawy

Z którego na przykład nie wyjdziesz przez trzy dni, bo nieustannie leje…

Mężczyzna i kobieta patrzą przez szparę w namiocie
Ważne, by co jakiś czas sprawdzać, czy już przestało nawalać deszczem

Carbonara, burgery, kotlet de volaille, żeberka w miodzie, torcik szwarcwaldzki… Chyba nie trzeba dodawać, że to nie jedzenie, którym żywi się turysta podczas przejścia grzbietu Fogaraszy? KUSKUS. Naprawdę tak bardzo za nim tęsknisz? A pulpa…? Jasne, nic tak nie wzmacnia człowieka, jak oczekiwanie, aż woda, a później makaron ugotują się nad ogniskiem.

Pulpa w garze
Na zdjęciu akurat pulpa z ziemniakami. Ale ziemniaki też nie za szybko się gotują...

O, czy na nogach nie masz teraz tych mięciutkich i cieplutkich kapci? Wkładasz je codziennie i wygodnie przemierzasz szlak kuchnia – łazienka – pokój. Zero odcisków, otarć, mokrych skarpet. Jeszcze tęsknisz za butami trekkingowymi? Niemożliwe…

Kobieta przykleja plaster na nogi
Reklama: najwygodniejsze buty trekkingowe na świecie! vs Brutalna rzeczywistość...

Nikomu też nie wmówisz, że lubisz się nie myć przez tydzień i non stop chodzić w czapce zakrywającej tłuste włosy. A jeśli faktycznie lubisz… no cóż. W domu masz wybór – możesz się myć, możesz się nie myć. Na wyjeździe takich luksusów nie ma. Trzeba korzystać z każdej okazji, nawet jeśli to tylko resztka wody nalanej do kubka.  

Kobieta siedzi na krawężniku i myje nogi
Trzeba korzystać z okazji i myć się w przerwie pomiędzy przejazdem z jednych gór do drugich
Dwie kobiety myją włosy nad rzeką
Mycie włosów to podstawa (chyba że ktoś lubi chodzić przez tydzień w czapce)

W górach to człowiek odpoczywa. Ta. Szczególnie po zrobieniu 30 kilometrów, błądzeniu po lesie i szukaniu szlaku, zapadaniu się w śnieg lub błoto, 5 godzinie bez picia,  a potem nocy w namiocie (albo bez niego) na cienkiej jak kartka papieru karimacie (ewentualnie przedziurawionym materacu).

No po prostu relaks. Spójrz na te szczęśliwe i wypoczęte twarze:

I co? Niby nadal te góry takie fajne? Nadal chcesz jechać? Męczyć się? Cierpieć? Chyba każdego przekonaliśmy. 

…przekonaliśmy? Pewnie nie. Siebie też nie. Tęsknimy jak szaleni. Ratunku!

© Copyright 2020 Błażej Wojaczek. All rights reserved

Made for your joy ❤

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać zmieniając ustawienia przeglądarki.