Skuś się na trekking w Rumunii!

Skuś się na trekking w Rumunii!

Share on facebook
Share on pinterest
Share on email
Share on print

Odpoczywasz obok namiotu na miękkiej trawie. Spoglądasz na oświetlone resztką słońca skały, a w oddali słyszysz dźwięk dzwonków pasących się owiec. W ustach czujesz smak herbaty i rozkoszujesz się kolejnym dniem spędzonym w górach… No powiedz, co innego zapewni Ci taki spokój? Tylko Parang i Retezat – czyli trekking w Rumunii.

Rumunia to przede wszystkim świetny sposób na tanie wakacje. To jest zdecydowana przewaga tych gór nad Alpami, ponieważ nie stracisz pieniędzy na noclegi czy drogie zakupy. Ceny w Rumunii są podobne do tych w Polsce, a namiot można rozbijać w górach praktycznie wszędzie. W dodatku łatwo jest zaplanować kilkudniowy trekking po szlakach Karpatów urozmaicony pięknymi widokami.

Jeziora odwiedzone podczas trekkingu w Rumunii
Spokojny Parang

Parang na spokojnie

Góry Parang są drugim co do wysokości pasmem rumuńskich Karpat. Ich najwyższym szczytem jest Parangul Mare (2518 m n.p.m.). Są to góry mało uczęszczane – częściej można spotkać owce niż turystów. Jednym z większych miast, które znajduje się w sąsiedztwie pasma, są Petroszany. Raczej nie są urokliwe, a to za sprawą charakteru przemysłowego (podobno aktualnie zamiera tam wydobycie węgla kamiennego). Narzekać jednak nie można – niewielkie centrum spełnia swoją funkcję, można gdzieniegdzie coś zjeść i przede wszystkim zrobić zakupy w większym sklepie! 

Ale to przecież nie do sklepu przyjechaliśmy… Na trekking, na trekking! Na trekking w Parang! Z takim właśnie entuzjazmem ruszyliśmy na nasz pierwszy szlak w Rumunii i… od razu go zgubiliśmy. Znad miejsca biwakowego nad rzeką Jiu pognaliśmy do góry i przez kolejne 5 godzin poszukiwaliśmy jakiegokolwiek śladu, który zaprowadzi nas na ścieżkę. Nie znaleźliśmy nic. Dopiero przy zejściu okazało się, że szlak był bardzo blisko… Nie ma jednak co myśleć, że szlaki w Rumunii są kiepsko oznaczone. W Parangu nie jest z tym źle. 

Turyści z mapą rumuńskich Karpat
Studiowali, studiowali i... się zgubili 😀
Turyści idą szlakiem w Karpatach w Rumunii
Prawie na szlaku... Tylko że jakby obok... 😉

Po raz drugi ruszyliśmy jednak z innej strony – z drogi 7A. Szlak prowadzi przez las wzdłuż rzeki Raul Jiet. Tego dnia zanocowaliśmy nieopodal jezior znajdujących się pod Parangulem. Rozległa polana okazała się dobrym miejscem na biwak.

Następny dzień poświęciliśmy na podejście na przełęcz, wcześniej przechodząc obok jezior Lung, Roşiile i Mandra. Z przełęczy na Parangul Mare jest zaledwie 30 minut. Na szczycie można wybrać, z czym zrobić sobie zdjęcie – rumuńska flaga i aż dwie tabliczki z nazwą szczytu i wysokością. Nam pozostało cieszenie się właśnie takimi szczegółami, bo na doskonałą widoczność nie było szans. 

Z przełęczy, do której powróciliśmy, poszliśmy granią na siodło Piatra Tăiată. Otaczające nas szczyty i widok odległego grzbietu przypominały nieco Tatry Zachodnie. Z pewnością jednak rumuńskie góry są od nich dziksze – podczas wycieczki nie spotkaliśmy ani jednego turysty. 

Jezioro pod szczytem Parangu
Jedno z jezior pod najwyższym szczytem Parangu
Turyści na szczycie Parangul Mare
Jest tabliczka, jest flaga, słupek... Ze wszystkim można zrobić sobie zdjęcie!
Trekking w Rumunii prowadzi przez grzbiety Karpat
Rozległe grzbiety to czysta przyjemność na trekkingu

Celem naszej wycieczki było między innymi dotarcie do przełęczy Urdele. Zdobycie Urdele oznaczało spotkanie z Transalpiną. To najwyżej położona droga w Rumunii. 

Zanim tam jednak  doszliśmy, zanocowaliśmy nad jeziorem Gâlcescu. Samtąd zrobiliśmy też mały wypad “na lekko” w okolice Coasta lui Rus oraz Găuri, schodząc na siodło Huluzu.

Owce spotykane podczas trekkingu w Rumunii
W Rumunii to można spotkać lawiny owiec
Przełęcz Urdele
Transalpina, czyli najwyżej położona droga w Karpatach

Retezat na szybko

Po szybkich zakupach w rumuńskim Lidlu i zjedzeniu warzywnej ciorby w jednej z petroszańskich knajpek ruszyliśmy na krótką wycieczkę w Retezat, czyli trzecie najwyższe pasmo Karpat Południowych. Zawitaliśmy tam dosłownie na chwilę. Była to tylko jedna noc spędzona nad Lacul Zanoaga.

 

Na szlak ruszyliśmy z cabany Gura Zlata. Był to nasz pierwszy nocleg w Rumunii, za który zapłaciliśmy i, o ile pamięć nas nie zawodzi, było to ok. 10 lub 15 zł za osobę w namiocie. 

Spod samej cabany ruszyliśmy na szlak. Najpierw podchodziliśmy pod górę w lesie, a następnie wyszliśmy na grzbiet i po raz kolejny mogliśmy oglądać okoliczne szczyty. Podobnie jak w Parangu przypominały one Tatry Zachodnie. 

Turyści nad jeziorem Zanoaga w Rumunii
Kolejny biwak nad jeziorem Zanoaga w Retezacie
Pejzaż Karpat Południowych
Znane nam już (i lubiane!) karpackie widoki

Dojście do Lacul Zanoaga zajęło nam ok. 4 godzin. Jest to jezioro, znajdujące się na 1997 m. Nad jego brzegiem stoi niewielka chatka, w której stacjonują strażnicy parku narodowego. Z pewnością zdziwili się obecnością tak licznej grupy. 

Lacul Zanoaga było ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy podczas tego sierpniowego wyjazdu. Zdecydowanie nadaje się na krótką, jednodniową wycieczkę albo na miejsce wypadowe na grań oraz takie szczyty jak Bucura, Judele czy Retezat i kontynuowanie trekkingu w Rumunii. 

Trekking w Rumunii? Pamiętaj o kilku sprawach

Jeśli wybierzesz wycieczkę po szlakach w Rumunii, weź pod uwagę kilka kwestii. Przede wszystkim to, że w niektórych pasmach infrastruktura schroniskowa nie jest powszechna. Tzn. w dolinach w ogóle nie ma schronisk, więc jeśli chodzi o nocleg, najlepszym rozwiązaniem jest namiot. 

Co do innych rzecz, o których warto pamiętać:

  • psy pasterskie – choć na szlakach w Parangu spotkaliśmy “ujarzmione” bestie, to jednak warto się ich wystrzegać.  Potrafią być naprawdę nieprzyjazne;
  • mapa – przydatna sprawa, biorąc pod uwagę, że nie wszystkie aplikacje są dokładne (i tak np. mapy.cz nie pokazują wielu miejsc czy szlaków), 
  • jeśli chcesz jak najlepiej zaplanować trekking w Rumunii i pozyskać więcej informacji o tamtejszych Karpatach, odwiedź stronę Carpati (są też mapy!). 

Przesyłamy pozdrowienia dla trekkingowej ekipy i kilka zdjęć dla wspomnienia:

© Copyright 2020 Błażej Wojaczek. All rights reserved

Made for your joy ❤

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać zmieniając ustawienia przeglądarki.