Tatrzańska moc porównywania

Tatrzańska moc porównywania

Share on facebook
Share on pinterest
Share on email
Share on print

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłeś Tatry? Jak miałeś 7, 14, 21 lat? Nieważne. Na pewno zakochałeś się w nich od pierwszego wejrzenia i stwierdziłeś: “to jest moje miejsce na ziemi!”.

Zachłysnąć się Tatrami naprawdę nie jest trudno… Bo bliskie, bo polskie, bo swojskie, bo wysokie, bo skaliste et cetera, et cetera. Stanowią ten ważny poziom wtajemniczenia w górski świat. Najpierw w lecie podziwiamy tych, którzy chodzą po “Orlich Perciach”, potem zimą chwalimy tych, którzy z rakami i czekanem przemierzają kolejne szlaki, a następnie szukamy małych punkcików na tatrzańskich ścianach. I chcemy być tacy sami. Wpadamy w tatrzańskie zachwyty: przyrodnicze, kulturowe, wspinaczkowe, krajobrazowe.

Na szczęście (dla niektórych) z Tatr się wyrasta. Nagle okazuje się, że inne góry są ładniejsze, spokojniejsze, większe. I można się nimi zachwycać nawet bardziej. Niestety, choć człowiek z Tatr wyrasta, to Tatry wrastają w człowieka. Stanowią punkt odniesienia.

Jezioro i góry na Lofotach
Dolina Pięciu Stawów Polskich na Lofotach
Czerwony szlak w stronę Krzesanicy w Górach Parang

Można więc odwiedzać kolejne kraje, ganiać po wysokich szczytach, organizować wycieczki w mniej znane pasma górskie, poznawać niezwykłe miejsca i zachwycać się naturą.

A wszystko po to, by westchnąć sobie pod nosem i skomentować: „No, jak w Tatrach”.  

Wierchy w Niskich taurach
Goryczkowe Czuby w Niskich Taurach
Jezioro Kolsai
Staw Smreczyński i Bystra w Kazachstanie
Okolicze Wurzeralm w Totes Gebirge
Zawiesista Turnia w Totes Gebirge

© Copyright 2020 Błażej Wojaczek. All rights reserved

Made for your joy ❤

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać zmieniając ustawienia przeglądarki.