Chorzy na góry. Książka “Lekarze w górach. Bohaterowie drugiego planu”

Chorzy na góry. Książka “Lekarze w górach. Bohaterowie drugiego planu”

Share on facebook
Share on pinterest
Share on email
Share on print

Książka “Lekarze w górach. Bohaterowie drugiego planu” przypomina o trudnych akcjach górskich, zabiegach i operacjach w nieludzkich warunkach oraz oddaniu w ratowanie życia drugiego człowieka. Jej bohaterami są lekarze wyprawowi, którzy wspólnie z himalaistami poznawali świat gór najwyższych.

“Lekarze w górach. Bohaterowie drugiego planu” to książka autorstwa Wojciecha Fuska i Jerzego Porębskiego, wydana przez wydawnictwo Agora w 2020 roku. W siedemnastu rozdziałach autorzy rozwijają temat wypraw himalajskich z udziałem lekarzy, którzy w sytuacjach mniej lub bardziej ekstremalnych ratowali ludzkie zdrowie lub życie. Odpowiednikiem książki jest nakręcony w 2017 roku film J. Porębskiego – “Lekarze w górach”.

Chorzy na góry

Nie da się uleczyć tych, którzy “zachorowali” na góry. Pchają się w przerażające miejsca, niesprzyjające warunki i ekstremalne przygody. Dobrze, że chociaż jest z nimi lekarz. Tylko… najczęściej sam “zarażony” górami niemal w podobnym stopniu jak inni himalajscy delikwenci. Wyprawowi lekarze nieźle się wspinali i ruszali do góry – najczęściej jednak po to, by udzielić pomocy. Rezygnowali z ambicji zdobycia szczytu na rzecz ważniejszych zadań i odpowiedzialności za kolegów wspinaczy. Tak właśnie medyków prezentują  W. Fusek oraz J. Porębski, podkreślając pełnione przez nich funkcje również w kontekście niezwykłego wsparcia psychologicznego, jakie dawali kierownikowi oraz zespołowi. 

Leczyli, doradzali, ostrzegali, uspokajali, słuchali, pomagali. Stąd też na wyjeździe w góry najwyższe pracy było co nie miara – rozpoczynała się jeszcze przed podróżą i w zasadzie trwała bez przerwy. Czy to w oczekiwaniu na trekking do bazy, czy to podczas karawany. Lekarz dbał nie tylko o swoich kolegów. Doglądał także tragarzy, Szerpów i mijaną po drodze ludność. A później, w bazie, także himalaistów z innych wypraw. 

Wyjazdy na ośmiotysięczniki wspominają m.in. Lech Korniszewski, Robert Janik, Roman Mazik, Robert Szymczak, Emil Staszków, Józef Janczy. Nie brakuje oczywiście wypowiedzi himalaistów (m.in. Krzysztofa Wielickiego, Macieja Pawlikowskiego, Ryszarda Gajewskiego, Piotra Pustelnika), którzy opowiadają o kontaktach z medykami i wyprawowych diagnozach czy leczeniu. Autorzy odwołują się także do wielu innych górskich książek, z których czerpią anegdoty oraz relacje z akcji ratunkowych.

Lekarze w górach, czyli szpital na peryferiach

Pierwsze strony od razu budzą emocje. Już na początku historia wciąga czytelnika, który mimowolnie przenosi się pod Czo Oju. Na zboczach góry w maleńkim namiocie Krzysztof Paul próbuje wbić igłę w pierś doktora Marka Roslana… Da radę? Uratuje? Czytelnik jednak musi trochę poczekać,  wrócić do rzeczywistości i po przekartkowaniu rozwiać wątpliwości co do tej niesamowitej akcji ratunkowej. 

Po wstępie jednak jest już nieco spokojniej. Nadchodzi wyjaśnienie, historia pierwszych medyków w górach, a następnie kolejne opowieści – o zabiegach, operacjach i niesfornych himalaistach, którzy nie zawsze przyznawali się do swoich dolegliwości. Lekarze jednak nie dawali się zwieść i bacznie obserwowali wszystkie znaki wskazujące na to, że organizmy kolegów przed czymś niewątpliwie ostrzegają. Tak więc do wymienionych wcześniej lekarskich czynności należy dołączyć obserwację, która, jak wskazują autorzy książki, odgrywała niebywałą rolę. Mogła powstrzymać bieg złych wydarzeń i wypadków. 

A takie w górach się zdarzają. Do tych, które są związane z trudnością terenu, W. Fusek i J. Porębski dodają chorobę wysokościową, w tym obrzęk mózgu i obrzęk płuc. W rozdziale “Choroba na wysokości” zostały więc wspomniane trudne akcje ratunkowe z udziałem niedostatecznie zaaklimatyzowanych “pacjentów”. Ale problemy z wysokością nie dotyczyły tylko wspinaczy, bo i wśród lekarzy znaleźli się tacy, którzy sami na sobie “przetestowali” działanie rozrzedzonego powietrza na organizm człowieka.  

W rozdziale “Zestaw zimowych atrakcji” można z kolei poznać działanie niewyobrażalnego zimna, które doprowadza do hipotermii i odmrożeń. Co wrażliwszych zarówno zdjęcia, jak i niektóre historie (np. ta opowiedziana przez Korniszewskiego o palcach jeleniogórskiego wspinacza) mogą nieco zszokować… Choć pewnie miłośnicy górskich tematów potraktują rozdział jako krótkie przypomnienie tego, o czym już się naczytali w książkach lub naoglądali na filmach. Autorzy wraz z rozmówcami – m.in. Maciejem Stańczakiem – wracają do akcji na Makalu, w której niemalże zginęli polscy himalaiści (sytuacja ta została opisana także w głośnym artykule Moniki Rogozińskiej “Narodowy program narażania młodych”).  

Opisy zabiegów czy akcji ratunkowych wykonywanych w himalajskich warunkach przeplatają się z innymi kwestiami medycznymi, a także fizjologicznymi. W rozdziałach “Co jest po drugiej stronie?” oraz “Czy wysokość mąci w głowie?” autorzy wracają do popularnych zagadnień: w jaki sposób znalezienie się na wysokości wpływa na psychikę i czy pozostawia trwały uszczerbek w mózgu? Koniecznym było więc odwołanie do kontrowersyjnych badań prof. Zdzisława Ryna (warto też polecić książkę prof. Ryna “Góry. Medycyna. Antropologia” wydaną przez Medycynę Praktyczną w 2016 roku). 

Nie zabrakło w tekście także znanych już opowieści o działaniach, których z pewnością nie pochwalali żadni lekarze. Było to między innymi samotne wejście na Lhotse Krzysztofa Wielickiego. Himalaista dokonał tego po zaledwie kilku miesiącach od wypadku i uszkodzenia kręgów. Zdobył szczyt z gorsetem na szyi. Wspomniana została także kobieca wyprawa na K2 z 1982 roku. Wtedy Wanda Rutkiewicz po skomplikowanej operacji nogi doszła do bazy o kulach.

Składu i ładu…

Opisane historie są wciągające. Książkę czyta się więc szybko, jest też napisana przystępnym językiem. Niestety, nawet niewprawne oko może odnieść wrażenie, że coś dziwnego stało się z jej składem. Dość męczące jest czytanie bardzo długich wypowiedzi, niepodzielonych żadnymi uzupełnieniami dialogowymi. Utrapieniem mogą stać się także przecinki, a właściwie ich brak we właściwych miejscach. W miarę jednolity styl nieco gmatwa się w rozdziale “Czy(m) himalaiści się szprycują”, w której ni stąd, ni zowąd pojawia się tajemniczy bohater, zwracający się sam do siebie. A czytelnik musi się zastanowić, kto tu tak naprawdę prowadzi rozmowę i czemu ona ma służyć.

Uważni czytelnicy innych górskich lektur mogą mieć pewne wątpliwości co do “ładu”. Autorom zdarzają się pomyłki w nazwiskach, a także w niektórych z wydarzeń – tak jak w przypadku opisu słynnych dżinsów i papierosa Andrzeja Łapińskiego, który zdobywał Gaszerbrum II w 1975 roku, nie Kanczendzongę w 1978. 

Podsumowanie

Książka “Lekarze w górach. Bohaterowie drugiego planu” pozwala z innej perspektywy spojrzeć na organizację wyprawy. Relacje z akcji ratunkowych czy trudnych wypadków wzbudzają podziw dla lekarzy, którzy często w najtrudniejszych warunkach, daleko od sterylnych pomieszczeń i bez wsparcia sprzętowego ratują himalaistów. Ponadto lektura uświadamia też, że pewne zdarzenia i wypadki są czasem wynikiem jednego nieszczęśliwego czynnika, wobec którego nawet medyczna wiedza może być bezradna.

“Lekarze w górach” dają pogląd na to, jak zmienia się himalaizm i alpinizm również pod względem ratownictwa czy medycyny. Nowoczesne technologie mogą być wykorzystywane na rzecz ratowania ludzi – tak jak było w przypadku uratowanego za pomocą drona Ricka Allena – oraz ulepszania sprzętu, który zapewnia coraz większe bezpieczeństwo i szanse na przeżycie. Niebywałe zmiany wniósł Internet. Himalaiści mogą kontaktować się niemalże cały czas z rodzinami, fanami czy mediami. Kontakt ze “światem zewnętrznym” wpłynął na to, że współczesne wyprawy (zwłaszcza te mniejsze) nie zabierają ze sobą lekarza, gdyż przez laptop czy telefon mogą skorzystać z jego porad. 

Niektóre z zagadnień zostały omówione pobieżnie, a biorąc pod uwagę całość, można odczuć, że książka była pisana na szybko. Można też odnieść wrażenie, że ciekawych i wciągających historii z obozów i baz w Karakorum czy Himalajach jest na pewno więcej. W książce niestety ustąpiły miejsca oklepanym już historiom, powtarzającym się w wielu innych lekturach. Pewnie niektóre wiadomości dałyby jeszcze lepszy ogląd na to, jak wygląda współczesny himalaizm. Dlatego zabrakło w książce na przykład nieco rozbudowanej informacji na temat testów sprawnościowych i medycznych, które były przeprowadzane w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy (jest o tym jedynie wzmianka).  

Czy warto więc sięgnąć po “Lekarzy w górach”? Tak, szczególnie jeśli chce się zapoznać z przeglądem „himalajskich dolegliwości”, różnorodnych problemów, z jakimi muszą mierzyć się wspinacze oraz lekarze w górach wysokich. Książka jest zbiorym różnych znanych wydarzeń, a to, co w niej najcenniejsze, to oczywiście komentarze lekarzy. Może też stać się dobrym uzupełnieniem innych lektur opisujących wyprawy w Himalaje, Karakorum lub inne góry.  

Szukasz książkowych inspiracji?

Zajrzyj do kącika czytelniczego Szalonego Wierchu!

© Copyright 2020 Błażej Wojaczek. All rights reserved

Made for your joy ❤

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać zmieniając ustawienia przeglądarki.