Wyruszenie na dłuższy trekking jest prawdziwym wyzwaniem. Niekoniecznie ze względu na trudności trasy czy jej długość. To wyzwanie rozpoczyna się wcześniej . Dokładnie wtedy, gdy człowiek bezradnie staje w sklepie przed półkami z jedzeniem i zupełnie nie wie, co wybrać.

Menażka stojąca na maszynce gazowej.
Przygotowanie posiłków to nieodłączna część trekkingu

Dobrze, szybko i tanio

Należy uświadomić sobie, że ta „trójka” jest bardzo trudna w realizacji. Często jej elementy wykluczają się wzajemnie. I tak: jeśli będziemy jeść przez dwa tygodnie zupki chińskie  będzie szybko i tanio, ale na pewno nie dobrze. Jeśli zdecydujemy się na liofilizaty, będzie dobrze i szybko, ale oczywiście nie tanio. Kombinacja dobrze i tanio jest możliwa wtedy, gdy zabieramy drewno, rozpalamy ognisko, robimy ruszt, pieczemy kiełbaski – szybko? Nie. (A czasami też nielegalnie). 

Zupka chińska w menażce
Szybko i tanio, ale niezbyt dobrze. Tradycyjna zupka chińska 😀

Jest oczywiście jeden haczyk. Może być i szybko, i tanio, i w całkiem dobrze, kiedy do plecaka włożymy słoiki z gotowymi daniami. Na pewno jednak nie będzie lekko. 

Przygotowanie posiłku w terenie.
Świeżo zrobione zakupy wróżą dobry obiad.

Różnorodność ponad wszystko

Każdy, kto choć raz przetrwał dłuższy wyjazd, zdaje sobie sprawę, że jedzenie to bardzo ważny element, a codzienny kuskus, choćby nie wiadomo z jak dobrym sosem i kabanosami był przygotowany, po kilku dniach stanie się udręką. Różnorodność potraw powoduje, że nabieramy ochoty, a nie przymusu do jedzenia. 

Jedzenie przygotowywane przez osoby w górach
Dobre przyprawy mogą uratować każdy posiłek!

Dlatego warto wprowadzić zmiany i świeżość w turystyczne menu. Nasz sposób jest prosty: zabieramy jedzenie w różnych kombinacjach – kuskus, pure, sosy, szybko gotujące się makaraony, kabanosy lub inne mięsko, a także liofilizaty. (Tzw. gorące kubki też, ale mało i tylko po to, by zaspokoić chęć na glutaminian sodu). Nie zapominamy też o przyprawach albo oliwie (przechowywanej w małym pojemniczku),  które nawet pure potrafią przemienić w wyborne danie.

Dwa opakowania liofilizatów.
Liofilizaty. Nie najtaniej, ale za to jak szybko i smacznie!

Największe problemy stanowią śniadania (oboje nie potrafimy przekonać się do owsianki). Można jednak z tego wybrnąć, przygotowując sobie mleko w proszku i musli lub granolę z orzechami (i czekoladą), a także budynie czy kaszki manny. Choć nie da sie ukryć, najlepsze jest zawsze jakieś mięsko. 

Musli z mlekiem w menażce - Jedzenie na trekkingu
Mleko w proszku, musli, kawałek czekolady i śniadanie gotowe.

Na szczęście z przekąskami nie ma żadnego problemu! Zabieramy batony, czekoladę,  (czasem żelki…) i orzechy. Zdarza nam się także wziąć suszone owoce, które jednak nie dostarczają zbyt wielu kalorii, ale choć trochę zastępują  świeże owoce. 

Dwie kobiety jedzą batoniki
Z przekąskami niektórzy zdecydowanie nie mają problemów. (No chyba, że batoniki nagle się skończą...)

Rady ekspertów

Planowanie zakupów i jedzenia w góry nigdy nie jest proste. Jednakże przychodzi z górskim doświadczeniem – po kilku wyjazdach już wiemy, co chcemy jeść w czasie trekkingu, co najbardziej nam odpowiada, a po czym mamy odruchy wymiotne.  

Warto skorzystać z porad doświadczonych backpackersów, podróżników i szukać stron, na których znajdują się świetne pomysły na turystyczne posiłki.

Łukasz Supergan na swoim blogu przedstawia propozycje dań, które są smaczne i różnorodne, a przede wszystkim są zasobem kalorii. Polecamy również REI i serię “Campworthy”. Można znaleźć tam  przepisy na ciekawe posiłki do przygotowania w terenie lub zabrania ze sobą w góry.

Jeśli i Ty, drogi Czytelniku, masz ciekawe sposoby na organizowanie posiłków, podziel się z nami doświadczeniem i napisz komentarz pod postem. 

A po wyprawie…

Warto skusić się na coś naprawdę pysznego! 🙂

Trzy osoby w restauracji.
Po wyprawie warto wpaść do restauracji i w końcu wziąć coś innego niż kuskus!
Grupa osób w restauracji.
Nic tak nie cieszy po trekkingu jak skosztowanie lokalnych potraw, np. tych z Rumunii
Cztery osoby z Pringlesami
Pringlesy zawsze spoko!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *