Owiec nie ma, ale też jest… fajnie. Wielka Planina zimą

Owiec nie ma, ale też jest… fajnie. Wielka Planina zimą

Share on facebook
Share on pinterest
Share on email
Share on print

Klikadziesiąt bacówek, rozległe polany i jakoś tak… płasko. To krajobraz słoweńskiej Wielkiej Planiny – płaskowyżu położonego w Alpach Kamnicko-Sawińskich.

Jeśli mielibyśmy wybrać jakieś góry, w których chcielibyśmy spędzić beztroski czas na emeryturze, to… na pewno nie byłyby to Alpy Kamnicko-Sawińskie. Bo jak tylko przypomnimy sobie o przewyższeniach, jakie dzielą doliny, przełęcze i szczyty, to wiemy, że nawet teraz nie mielibyśmy lekko (wystarczy sięgnąć pamięcią do wycieczki na Storzic). 

No dobra, może troszkę przesadzamy. W końcu Alpy Kamnicko-Sawińskie plasują się wysoko w naszym rankingu ulubionych górskich miejsc. A to ze względu na małą liczbę turystów, rozmieszczone gdzieniegdzie ferraty, skaliste wierzchołki.  

Przeniesiemy się więc wspomnieniami do zimy 2017 roku i do miejsca, które właściwie zaprzecza temu, co przed chwilą napisaliśmy. Mowa o Wielkiej Planinie, na której jest prawie płasko.

Zacznijmy jednak po kolei… 

Spacer przez Gojški Stan na Małą Planinę

Na szlak wyszliśmy z miejsca o nazwie Volovljek. Do pierwszego z pasterskich osiedli – Gojškiego Stanu – dotarliśmy ścieżką prowadząca przez las. Uwaga, już stamtąd dobre widoki.

Następnie ruszyliśmy w stronę Małej Planiny i Domżalskiego Domu. Nie doliczyliśmy się wszystkich drewnianych szałasów, które widzieliśmy w oddali, ponieważ były ukryte pod śniegiem. Latem ta okolica tętni życiem – zjawiają się pasterze, wypasający owce lub krowy i wyrabiający sery. W zimę jest może nieco spokojniej, ale i tak kręci się dosyć sporo skiturowców czy też turystów. 

Wielka Planina

Wielka Planina to największe z osiedli pasterskich. Pasterze dotarli do niej podobno już w średniowieczu, a pierwsze drewniane szałasy powstały w XVI wieku. Zimą, kiedy chaty są schowane pod śniegiem, nie można dostrzec ich specyficznego wyglądu – którego elementem są między innymi pokryte gontem dachy sięgające aż do ziemi. 

Mimo że jesteśmy przyzwyczajeni do bacówek w polskich górach, to jednak “bacówkowe osiedle” z Wielkiej Planiny wydało nam się czymś niezwykłym. Podobnie jak znajdujący się tam kościółek, który architektonicznie jest powiązany z pasterskimi chatami.

Na zdjęciu widać ośnieżoną kaplicę Matki Bożej Śnieżnej
Kaplica Matki Bożej Śnieżnej

Ten kościółek to właściwie kaplica Matki Bożej Śnieżnej, którą zaprojektował w 1939 roku Jože Plečnik. Niestety, spłonęła w czasie II wojny światowej, a obiekt, który my mogliśmy zobaczyć, został wybudowany w 1988 roku. 

Najwyższym szczytem Wielkiej Planiny jest Gradišče (1666 m) – taka niepozorna górka, znajdująca się nieopodal górnej stacji wyciągu narciarskiego oraz schroniska (a w sumie to restauracji) Zeleni Rob. 

Na zdjęciu Ola na szczycie Gradiszcze w zimowej aurze
Do dziś rozkminiamy, co znajdowało się w zielonej reklamówce...

Może i Wielka Planina jest płaska, może i Gradišče to żadne wyzwanie. Ale widok na ośnieżone Alpy Kamnicko-Sawińskie i okolice był warty powolnego przetuptania przez śnieg (nawet kosztem przemakających butów…). 

A co może być jeszcze bardziej warte przemoczenia butów i zbliżenia się do pierwszego stopnia hipotermii na mrozie i wietrze? Zachód słońca!  

Zastanawiasz się, gdzie szukać owiec pod śniegiem? Zajrzyj do mapy!

© Copyright 2020 Błażej Wojaczek. All rights reserved

Made for your joy ❤

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać zmieniając ustawienia przeglądarki.