Ja to wcale nie lubię widoków ze szczytu. Romanka

Ja to wcale nie lubię widoków ze szczytu. Romanka

Share on facebook
Share on pinterest
Share on email
Share on print

Dalekie widoki, rozległe panoramy, piękne horyzonty… jakie to nudne. Nie sztuką jest cieszyć się tym, co zyskujemy od razu. Lepiej docenić to, co nieoczywiste. Czyli zarośnięte drzewami – tak jak Romanka.

Szlak na Romankę z Żabnicy Skałki
Wyjście z Żabnicy Skałki. Jeszcze płasko...

Najwyższa w okolicy

Żyje w cieniu Hali Rysianki i Hali Lipowskiej. Główny Szlak Beskidzki przez nią nie przebiega. Brakuje jej na szczycie wieży widokowej, a pod szczytem schroniska. No, nie ma łatwo Romanka, mimo że jest najwyższa w swojej grupie, a do tego druga z kolei po Pilsku w centralnej części Beskidu Żywieckiego. I owiana złą sławą stromego podejścia. Taak…

Dobrze, że chociaż doceniona w przewodnikach „Rewasza” jako góra o „majestatycznej sylwetce”, której różnice wysokości od podstawy do wierzchołka sięgają 700 metrów. To przecież wcale nie tak mało.

Stacja Słowianka
Przed podejściem na Romankę warto na chwilę się położyć przy Słowiance
Szlak na Romankę prowadzący przez las
Niebieski szlak od Suchego Gronia

Skrywająca tajemnice

Podobno zdobywają ją tylko prawdziwi ludzie gór. W dodatku pewnie tacy, którzy nie lubią, jak ze szczytu cokolwiek widać. Tak więc dla tych, którym doskwiera lęk przed przestrzenią i rewelacyjnymi krajobrazami, Romanka będzie w sam raz. Jest zalesiona z każdej strony.

Romankę dodaliśmy do naszej nieformalnej Korony Gór Niekoniecznie Porywających. Trzeba jednak przyznać, że pomimo mało porywającego szczytu, jej okolica jest intrygująca. Można na przykład przejść przez  największy w Beskidach wodospad (znajdujący się w Sopotni Wielkiej) albo wypróbować jedyny na GSB łańcuch (!). Trzeba też sięgnąć do historii II wojny światowej – na lesistych stokach Romanki skrywały się oddziały partyzanckie walczące z okupantem. 

Szlakowskazy na szczycie Romanki
Trzeba dostrzec to, co nieoczywiste... Na przykład piękno Romanki!
Szlak żółty prowadzący z Romanki
Przyjemny szlak w stronę Hali Łyśniowskiej

Majestatyczna i męcząca

Czy zdobywana z Żabnicy Skałki, czy z którejś Sopotni, Romanka może zmęczyć. Liczba przebytych kilometrów w stosunku do pokonanego przewyższenia niekoniecznie jest pocieszająca (np. od Suchego Gronia jest to 500 m podejścia). Po prostu na Romankę ciśnie się cały czas pod górę. Po drodze warto się jednak zatrzymywać, ponieważ – w przeciwieństwie do szczytu – podczas podchodzenia można wyłapać kilka ciekawych widoków na pobliskie hale i wzniesienia.

Krajobraz Beskidu Żywieckiego ze szlaku na Romankę
Coś tam widać z tego podejścia
Turyści na szlaku pod Romanką
I z zejścia też!

Jakie plany po Romance? Warto zobaczyć, co dzieje się na pobliskiej Rysiance. Wystarczy za żółtym szlakiem podążyć na Halę Łyśniowską, a potem wejść na czerwony szlak. Tłumnie kłębiący się turyści na Hali Pawlusiej będą znakiem, że już bardzo blisko jedna z najpopularniejszych hal Beskidu Żywieckiego i upragnione przez wielu schronisko. 

Burza nad Rysianką
Rysianka w burzowej aurze

Nie przepadasz za widokami ze szczytu? To świetnie! Koniecznie odwiedź Romankę!

© Copyright 2020 Błażej Wojaczek. All rights reserved

Made for your joy ❤

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać zmieniając ustawienia przeglądarki.