Szalony Wierch

Co robić w Livigno z rowerem

Co robić w Livigno z rowerem

Livigno to znana rowerowa miejscówka, słynąca nie tylko z bike parków, ale i świetnych tras enduro. Jak coś, to ani jednego, ani drugiego nie sprawdziliśmy.

Jakie pasmo górskie otacza włoskie Livigno? Trudno powiedzieć. Ale za to jedno jest pewne: to część Alp Retyckich i jednocześnie Parku Narodowego Stelvio. No i też na pewno nie są to najpiękniejsze Alpy, jakie kiedykolwiek widzieliśmy. 

Ale czy w Livigno chodzi o to, żeby roztkliwiać się nad alpejskimi widokami? Absolutnie nie. Chodzi o to, żeby wyskoczyć na rower (lub – w wersji zimowej – narty), kupić taniej Aperol i Campari, 6 litrów piwa, 10 słoiczków pesto, 5 butelek octu balsamicznego, 10 opakowań ciasteczek firmy Mullino Bia… Ej, dobra, stop, stop. Za daleko się zapędziliśmy w tę strefę bezcłową. Wróćmy do rowerów. Livigno to miejsce z dwoma bike parkami: Mottolino i Carosello 3000, a także z licznymi trasami enduro. My wybraliśmy coś pomiędzy. A że jest nas dwoje, to każde zaproponowało trasę, którą chce przejechać:

Sklepy na Przełęczy Stelvio
Proszę Państwa, oto Stelvio. Jedna z najsłynniejszym kolarskich przełęczy. Minęliśmy przełęcz w drodze do Livigno
Livigno widziane z gór
A to już Livigno – niewielkie miasteczko pośród alpejskich szczytów
Lago di Livigno

Propozycja Oli: Valle delle Mine z przyległościami

Zanim o samym Valle delle Mine, to warto napisać co nieco o specyfice tras proponowanych przez Olę. Propozycje muszą spełniać takie warunki: 

  1. koniecznie musi być wyciąg albo gondola,
  2. ale jak już się zdobyło wysokość, to warto ją szybko stracić i zjechać na przełęcz,
  3. a z przełęczy pocisnąć znowu na szczyt i bezsensownie wracać, by znowu stracić wysokość, 
  4. koniecznie musi być jakiś szczyt do zdobycia – im więcej pchania roweru, tym lepiej,
  5. im więcej ścieżek trudnych do przejechania, tym lepiej,
  6. no koniecznie szlakiem pieszym!

Te wytyczne mniej więcej odpowiadają trasie przez Valle delle Mine, do której należy dodać szczyty Crap de la Pare oraz Monte della Neve.

Crap de la Parè (2390 m)
Crap de la Parè (2390 m)

Crap de La Pare

Wycieczka na Crap de la Pare (2390 m) jest polecana przez blogersko-rowerowy świat ze względu na niezłe widoki – przede wszystkim Lago di Livigno i jego włosko-szwajcarskie otoczenie. 

Byłby to naprawdę fajny przejazd, gdyby nie to, że akurat byliśmy tam w weekend i po szlaku przemieszczało się wielu turystów. Na la Pare dostaliśmy się z górnej stacji Mottolino przez przełęcz Eira, a na górną stację Mottolino – czyli wszystko zgodnie z planem, patrz punkty 1, 2 oraz 3. 

Lago di Livigno
Lago di Livigno ze szczytu Crap de la Pare

Monte della Neve

O tym szczycie przeczytaliśmy na blogu Mamby on bike i pomyśleliśmy sobie: kurczę, kto by nie chciał wjechać rowerem na 2785 metrów!  

No właśnie, “wjechać”, słowo klucz. Bo wjechać to by każdy chciał i my też chcieliśmy. Końcówka podjazdu na Monte della Neve to szeroka droga, ale jednak dość stroma i kamienista, tak więc mogliśmy zrealizować punkt 4 z planu, czyli zaliczyć wypych. 

Tabliczki szlakowa na Monte della Neve
Wjazd może i bez sensu, ale za to zjazd też niezbyt dobry

Valle delle Mine

Valle delle Mine jest częścią Panoramica di Livigno, czyli 38-kilometrowej trasy (obejmującej dwa wjazdy kolejkami – Mottolino i Carosello 3000).

Trasa Valle delle Mine zaczyna się przy stacji kolejki Mottolino (tutaj ceny kolejek). Trawersuje grzbiet Monte della Neve oraz Monte della Mine. Górna część Valle delle Mine to wąski szlak pieszy (nr 125, 121). Nie jest trudny technicznie (bez korzeni i luźnych kamieni), a jedynym niebezpieczeństwem na trasie jest hipnotyzujący lodowiec Piz Berniny, czyli najdalej na zachód wysuniętego czterotysięcznika. 

Po drodze mija się dwie kamienne chatki (coś pomiędzy schronem a bivacco) – Baitel della Blesa i Baitel Moton da l’Al. Zjazd singlem kończy się przy schronisku Li Mína. Następnie zaczyna się szutrowa droga nr 119, a następnie jeszcze kawałek leśnej ścieżki nr 100. 

Cała trasa wyglądała w ten sposób: link do mapy. Przejechaliśmy 28 kilometrów, robiąc niecałe 900 metrów przewyższenia. 

Propozycja Błażeja: Vall Alpisella

Co jest obowiązkowe w trasach, które proponuje Błażej?

1. Podjazdy.

Najlepiej takie, podczas których wypluwasz płuca. Takie, że odechciewa ci się wszystkiego. I takie, że jesteś na granicy utraty przytomności i nawet nie wiesz, co masz odpowiedzieć na wesołe „ciao” albo „hallo” uśmiechniętych emerytów, którzy mijają cię z prędkością 20 km/h na rowerach elektrycznych.

Taaak, podjazdy muszą być, dużoooo podjazdów. 

Vall Alpisella spełnia te wymagania, bo właściwie aż do Przełęczy Alpisella jest samym podjazdem. 

Val Alpisella

Przełęcz Alpisella

Wycieczkę do na przełęcz Alpisella można zacząć już w centrum Livigno. Wzdłuż miasteczka biegnie asfaltowa ścieżka rowerowa, która kończy się przy Lago di Livigno. I to jest ta przyjemna część wycieczki.

Mniej przyjemnie jest, jak trzeba podjeżdżać po szutrowej drodze o średnim nachyleniu ponad 8% i jak mijają cię ludzie na rowerach elektrycznych albo ludzie na rowerach XC przygotowujący się do jakichś mistrzostw świata. 

Pocieszające jest to, że jak się wjedzie na przełęcz, to można z niej z zjechać (aa, no i nie myśleć o tym, że jak się wraca tą samą drogą, to trzeba to zjechane będzie podjechać też). 

 

 

Lago di Livigno

Lago di San Giacomo i Lago di Cancano

Zjazd z przełęczy Alpisella prowadzi do brzegu Lago di Giacomo. Oba jeziora – di san Giacomo i di Cancano – są położone w dolinie Fraele. Można je objechać dookoła. 

Uwaga, ciekawostka z zakresu hydrotechniki: oba jeziora są sztucznymi zbiornikami, oddzielonymi zaporą. Woda z jeziora zasila elektrownię wodną Premadio.

Nad jeziorami znajdują się dwa schroniska: Rifugio san Giacomo oraz Rifugio Val Fraele. Poza tym przy tamie jest przystanek autobusowy (!), a nad Lago di Cancano można dojechać samochodem (!). Że też tego nie wiedzieliśmy…! 

Zamiast powrotu komunikacją miejską wybraliśmy podjazd i zjazd tą samą trasą. Warto wspomnieć, że opcją jest przejazd przez równoległą do doliny Alpisella przełęcz Trella

Rifugio di Giacomo

Podsumowanie

Tak sobie pomyśleliśmy, że w podsumowaniu zostawimy linki dla tych, którzy szukają poważnych informacji o trasach rowerowych w Livigno i wolą coś konkretnego i merytorycznego. 

Jeśli chodzi o część związaną z Panoramicą i Valle delle Mine, to warto rzucić okiem:

Co do Vall Alpisella (i zresztą innych tras w Livigno):

Linki do naszych tras:

© Copyright 2020 Błażej Wojaczek. All rights reserved

Made for your joy ❤

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać zmieniając ustawienia przeglądarki.